Najlepszy produkt do demakijażu! | Słodowska testuje kosmetyki naturalne do Såpe.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
kosmetyki naturalne

Czas na kolejny wpis z serii Słodowska testuje. Wiem, że lubicie czytać te moje recenzje, jest mi przez to niezmiernie miło i jest to dla mnie motywacja do kolejnych testów.

Ostatnie miesiące w moim życiu były bardzo intensywne. Nie mogłam wyrobić się praktycznie z niczym. Naszła mnie wtedy myśl o odpuszczeniu – jeśli chodzi o mój IG oraz ten blog (wiecie, takie trochę dni z serii „ja się nie nadaję do życia, źle organizuje swój czas, nie mam na nic siły itp). Na szczęście (!) już mi przeszło, a produktywność wróciła. Za niespełna 3 tygodnie wybieramy się na dwutygodniowy urlop i wiem, że to będzie już konkretne ładowanie baterii.
Ale dziś nie o tym.

W tym takim moim gorszym czasie odezwała się do mnie firma Såpe, która produkuje kosmetyki naturalne, rzut beretem od miejsca, w którym mieszkam. Zawsze na początku rozmowy o współpracy informuję, że moja opinia będzie szczera, jeśli coś mi się nie sprawdzi to dam o tym znać moim odbiorcom. Wiecie jak zareagowała firma Såpe? – To super, właśnie o to nam chodzi, chcemy szczerej opinii. I to podejście powinno być obecne we wszędzie – o to właśnie chodzi w opiniowaniu – o szczerość, aby ewentualnie można było kosmetyk czy każdą inną rzecz ulepszyć.

Moją recenzję zaczniemy od serum pod oczy „młodość”.

Serum pod oczy
„To nie jest zwykłe serum. To serum napakowane wieloma składnikami aktywnymi z połączeniem nierafinowanych olejów. Olej awokado głęboko nawilża oraz wygładza skórę, olej arganowy spowalnia procesy starzenia, łagodzi podrażnienia, olej z pestek moreli oraz  skwalan z trzciny cukrowej silnie nawilżają i uelastyczniają skórę pod oczami. Koenzym Q10, kwas alfa – liponowy, witamina E oraz ekstrakt CO2 z nasion granatu pobudzają regenerację komórek, poprawiają elastyczność skóry, odżywiają ją oraz wygładzają.” – tak produkt ten jest opisany na stronie sklepu Såpe. I to wszystko jest prawdą. Po stosowaniu produktu przez 3 tygodnie, codziennie wieczorem, moja skóra pod oczami zdecydowanie poprawiła się. Jest dla mnie idealne na letnie dni, kiedy przez cały dzień mrużę oczy 😂 Wieczorem daję sobie porządną dawkę chłodzenia dzięki, aplikatorowi – kuleczce – w który wyposażona jest szklana buteleczka. Serum szybko się wchłania i jest meeega wydajne. Mam wrażenie, że w ogóle nie ubyło produktu przez cały ten czas. Zdecydowanie polecam, zwłaszcza teraz latem, kiedy szukamy lekkich w konsystencji produktów. Ta tutaj jest formą olejku, a ilość wydobywająca się z kuleczki jest zaskakująco wystarczająca!

Roler pod oczy

Kolejny produkt, który testowałam to multi-żel do twarzy i ciała. Powstał on z myślą o pielęgnacji ciążowego brzuszka (szkoda, że nie wpadłam na tą firmę jakieś 2 lata temu, kiedy mój brzuch zdecydowanie tego potrzebował 😁).
Ja stosowałam go głównie do twarzy, ale kilka razy użyłam też do ciała, żeby zobaczyć jak się rozprowadza.
Jako kosmetyk solo -tutaj jak dla mnie jest troszkę za gęsty i dość ciężko rozsmarowuje się na ciele. Nie sprawdził się u mnie w stosowaniu „na dzień”, ponieważ dość długo na twarzy czy ciele utrzymywał się świecący film.
Łączony z dodatkiem innego kosmetyku (np. olejku) było już znacznie lepiej. Na stronie producenta mamy zaproponowane kilka zastosowań do połączenia z innym kosmetykiem i stworzenia czegoś wyjątkowego.
W sumie zapomniałam spróbować zastosować go jako produkt do demakijażu – ale to przez kolejny produkt, który mnie oczarował 😍
Wracając do żelu, stosowałam go też na noc – solo – i tutaj super nawilżenie, skóra odpłaca się nam pięknym, promiennym wyglądem kolejnego dnia.
Produkt możemy rozgrzać w dłoniach i stosować jako olejek do ciała, dodać np. wody lub hydrolatu i powstanie nam lżejsza formułą śmietanka do twarzy lub ciała. Duży plus za jego wielofunkcyjność. Świetnie sprawdzi się na wakacje, kiedy każdy centymetr miejsca w walizce się liczy. A tutaj mamy produkt o wielu zastosowaniach. Brawo Såpe!

Żel do twarzy i ciałażel do buzi

A teraz czas na moje totalnie, absolutne odkrycie kosmetyczne! Produkt do demakijażu – make me sauté!
Jest to olejek w formie stałej. Wystarczy nabrać odrobinę ze słoiczka, rozetrzeć w dłoniach i delikatnie wcierać w makijaż ruchami góra dół. Rozpuszcza wszystko! Jest bardzo wydajny, praktycznie bezzapachowy. Po nałożeniu go na twarz zmywam go najpierw wacikami wielorazowymi również od firmy Såpe. Aby dopełnić oczyszczenia od kilku dni dołożyłam również piankę tej samej firmy – musimy pamiętać, że olejki, których używamy do demakijażu zawsze zmywamy. Efekt jest bardzo zadowalający. Wiem, że nie wrócę do zwykłego płynu do demakijażu już nigdy. Dziewczyny naprawdę! Lećcie na zakupy, zobaczycie jak szybko i łatwo mozna zmyć make-up.

Olejek do demkijażudemakijaż

Tak wygląda zużycie po 3 tygodniach, prawie codziennego stosowania. Jest mega wydajnym produktem. Zakupić można go w dwóch objętościach 60ml oraz 120ml.

 

Napomknęłam już o wacikach wielorazowych. Te do Såpe stworzone są z miekkiej, lnianej frotte. Chciałam sprawdzić ich wytrzymałość, dlatego przez cały ten czas używałam tylko jednej i tej samej sztuki. Po lewo nówka, po prawej używka.

waciki kosmetyczne wilorazowewaciki lniane

Jak widać na zdjęciach, tkanina delikatnie zwiększyła swoją strukturę (kompletnie nie wiem jak to inaczej ująć). W każdym bądź razie widać, że są mega wytrzymałe. Nic się nie pruje, nie rozpada, kolor zostaje ten sam, pomimo częstego zmywania nimi tuszu do rzęs. Po użyciu wystarczy przeprać w rękach mydełkiem z wodą i wysuszyć. Kolejna rzecz, która mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Oprócz tego, że zmywają makijaż z olejkiem to jeszcze delikatnie masują buźkę. Śmiało możecie stosować ich do przemywania buzi, tak po prostu, bez demakijażu.
W opakowaniu znajdziecie 3 sztuki. Planuję nadal używać tylko tego jednego i sprawdzić jak długo wytrzyma ;D

 

Ostatni kosmetyk, o którym krótko opowiem to peelmaska. Otrzymałam malutką próbkę, która i tak wystarczyła mi na kilka użyć. Więc produkt jest bardzo wydajny.

peel maska
czarna maseczka do twarzy

Nie nakładamy jej grubo jak skorupę. Wystarczy cienka warstwa, aby składniki w niej zawarte zaczęły działać. Maseczka ta to kosmetyk 3w1 – myje, odżywia i peelinguje. Jest bardzo delikatna. Skóra po użyciu jest wygładzona i widocznie oczyszczona. Nie ma zapachu co jest plusem, bo czasem te ciemne maseczki nie pachną zbyt ładnie ;D
Łatwo ją zmyć co ja sobie bardzo cenię. Często czarne maski przy zmywaniu brudzą nam pół łazienki włącznie z ręcznikami i ubraniem. A tutaj szybciutko i po sprawie.

 

Dobrnęliśmy do końca mojej recenzji. Na półce w łazience czekają już na mnie kolejne kosmetyki od firmy Såpe. Jestem bardzo zadowolona ich działaniem, dlatego wiem, że nie będą to ostatnie testy.
Szczerze mogę Wam polecić tę firmę. Zarówno kosmetyki jak i cała otoczka jest prowadzona w minimalistyczny sposób, a załoga jest przesympatyczna i wychodzi do klientów z sercem na dłoni.
Produkty od Såpe możecie znaleźć tutaj .

 

Dziękuję za wizytę. Życzę pięknego dnia! 🌞
Do następnego 💋

 

O MNIE

Cześć! Jestem Gosia. 

Kocham testować kosmetyki i to właśnie główny powód, dla którego prowadzę ten blog. Chcę podzielić się z Tobą moimi wrażeniami i odkryciami. Oprócz tego jestem mamą rocznego Oliwiera, kocham podróże i Pinterest’a. Znajdziesz więc u mnie trochę inspiracji, zdjęcia z całego świata oraz kilka „matczynych” porad. 

Zapraszam Cię do mojego świata! 

Ostatnie posty

Obserwuj mnie